Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Strony: [1]
Drukuj
Autor Wątek: Ostatnio na ekranie...  (Przeczytany 9954 razy)
Moderator
Aktywny użytkownik
*****
Wiadomości: 132

tautologią kaprysów... makulatury chmurą...


« : 21-05-2009, 18:41:18 »

...na dużym ekranie, na małym, na średnim...

Poszłam ostatnio obejrzeć sobie panią Jandę w "Tataraku" i powiem wam, że się cholernie rozczarowałam :| prywata w sztuce jest niedopuszczalna, nawet Irving to potwierdził ostatnią powieścią Język no i teraz ten film. Nie wzruszające a nużące, nieciekawe, bo pociachana fabuła, postacie papierowe, a może i brak postaci po prostu.

Może ktoś z Was widział coś ciekawszego i poleca? :]
Zapisane

Mijaj zdrów otwarte okna.
dolores
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 166


« Odpowiedz #1 : 22-05-2009, 09:34:21 »

Moim ostatnim dorobkiem kinowy jest film Woodego Allena "Vicky Cristina Barcelona". Przede mną film oglądała moja koleżanka i okrzyknęła go "rewelacyjnym", z takim więc też nastawieniem poszłam do kina. Film....miły do obejrzenia. Jak to gdzieś wyczytałam można go podzielić na dwie części: przed i po pojawieniu się Penelope Cruz Uśmiech To ona jest największym atutem filmu - jej ognisty hiszpański temperament, gestykulacja powodują że człowiek podnosi się w fotelu z iskrą w oku "nooo w końcu coś zaczyna się dziać"! Uśmiech Pierwsza część filmu można by rzecz trochę nużąca... Tak czy siak Woody Allen to Woody Allen więc warto film obejrzeć Uśmiech
Zapisane
Naczelny
Administrator
Aktywny użytkownik
*****
Wiadomości: 248



WWW
« Odpowiedz #2 : 22-05-2009, 17:14:43 »

Mnie film (Vicky Cristina Barcelona) się podobał. Na pewno nie jest to najlepszy film Allena, ale jeśli ktoś lubi jego twórczość (a ja lubię bardzo), to się nie rozczaruje. Gra dwóch głównych aktorek (poza boską Penelopą oczywiście) trochę rozczarowywała, ale to jest w moim przekonaniu jedyny mankament tego filmu i dodam, że mankament jak najbardziej do zaakceptowania:). Poza tym jak zwykle sporo humoru, zwrotów akcji, hiszpańskiego, no i Penelopy.
A jeśli chodzi o Tatarak... nie widziałem, ale nie jestem wielbicielem talentu Jandy, więc chyba się nie wybiorę. A i Wajda dawno nie zrobił nic godnego uwagi.
Zapisane

To explore strange new worlds, to seek out new life and new civilizations, to boldly go where no man has gone before.
Aurinko
autorzy
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 31

Buntuję się, więc jestem.


« Odpowiedz #3 : 25-05-2009, 19:43:33 »

Ja ostatnio oglądałam 1612, tzw. rosyjską odpowiedź na nasz Katyń. Trochę z przymrużeniem oka patrzyłam na kreacje Polaków tym filmie. Starano się szczególnie podkreślić waleczność Rosjan i bezduszność naszych rodaków. Ale poza tym, to piękna opowieść o determinacji, miłości, trochę niczym baśń. Widz podróżuje miedzy snem a jawą - co i róż krwawe sceny ustępują iście idyllicznej wizji jednorożca pijącego wodę przy strumieniu. A co do tej odpowiedzi na Katyń, sam dobór tematu: wypędzenie wojsk polskich spod Kremla jest tu znaczący. Mi się osobiście film podobał.
Zapisane

skała może pęknąć, zamek runąć...
Resonaut
autorzy
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 49

Urodo... skónd ty sie bieresz?


« Odpowiedz #4 : 03-06-2009, 18:04:11 »

Zobaczcie koniecznie ekranizację "Wojny Polsko-Ruskiej..." - rewelka, Szyc i Bohusiewicz powalają, realizacja na najwyższym poziomie europejskim, świetnie oddaje klimat książki, przezabawny...etc. Mnie się troche skojarzył z "Trainspottingiem", ale bynajmniej nie w sensie kopiowania pomysłów, raczej sposobu przedstawienia wizji
Polecam też "Wino Truskawkowe" wg. "Opowieści Galicyjskich" Stasiuka. Kolejna świetna rola Jiří Macháčka, świetny Stuhr Jr., i ten magiczny klimat karpackiego zadupia.
Co do "Vicky, Christina..." Będę bronił głównych dwóch aktorek - moim zdaniem Allen chciał tu skonfrontować mentalności i obyczajowości młodych amerykanek i ludzi starego kontynentu, w tym przypadku hiszpanów (a gdzie zachwyty nad rolą Bardema?? Hallo?! Przecież facet co najmniej dorównywał Cruz wiarygodnością, moim zdaniem pierwsza część filmu to właśnie jego pole do popisu) Myślę że obie swoimi rolami świetnie oddały amerykańska indolencję i emocjonalną płyciznę, pozorny spontan skonfrontowały z prawdziwym wulkanem emocji... Moim zdaniem ten film to prawdziwy ukłon Allena w strone Europy i w stronę Hiszpanii, on dzięki tym dwu pogubionym zyciowo panienkom pokazał że Europę i Stany dzieli ocean autentyczności.
Zapisane
Naczelny
Administrator
Aktywny użytkownik
*****
Wiadomości: 248



WWW
« Odpowiedz #5 : 04-06-2009, 22:00:04 »

Nie no, Javier oczywiście świetny... ale co ja poradzę, że wolę Penelopkę? A jeśli chodzi o konfrontację dwóch stron oceanu, to oczywiście masz rację, ale ja nie kwestionowałem talentu Allena, ani zaprojektowanych postaci, po prostu nie przekonywała mnie gra Scarlett Johansson i drugiej panienki, której nazwiska nie pamiętam... a może po prostu na tle Penelopy wypadały blado, bo we wcześniejszych filmach Allena Scarlett robiła na mnie raczej pozytywne wrażenie. No ale może to tylko mój subiektywny odbiór.
Zapisane

To explore strange new worlds, to seek out new life and new civilizations, to boldly go where no man has gone before.
Skarga
autorzy
Użytkownik
*
Wiadomości: 53

Co dwie dychy to nie jedna.


« Odpowiedz #6 : 19-06-2009, 22:48:17 »

Vicky, Christina, Barcelona świetny, choć delikatnie zawiodła mnie końcówka. Wojna polsko-ruska - warto obejrzeć dla aktorów. Film chaotyczny, pozbawiony spójności fabularnej, niedopracowany. Wiele bezsensownych scen, rzucanie ludźmi jak ze skośnookich produkcji typu "przyczajony tygrys, ukryty smok" nie wiadomo po co. A Masłowska pisać umie, to teraz niech się mówić uczy.

PS
A avatar pana Resonaut to nie przypadkiem Czarny kot, biały kot? Jakby nie było, perełka.
« Ostatnia zmiana: 19-06-2009, 22:50:35 wysłane przez Skarga » Zapisane
Aurinko
autorzy
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 31

Buntuję się, więc jestem.


« Odpowiedz #7 : 05-07-2009, 22:14:41 »

Całkiem niedawno, tak a propos Czarnego, białego kota, grali kolejny film Kusturicy "Obiecaj mi" bardzo dobry, ale jak dla mnie nie przebije kota:) Mentalność Bałkanów jest...niesamowita, co najmniej.
Zapisane

skała może pęknąć, zamek runąć...
Resonaut
autorzy
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 49

Urodo... skónd ty sie bieresz?


« Odpowiedz #8 : 29-08-2009, 02:35:53 »

Avatar to oczywiście fotografia z podstawówki kiedy jeszcze byłem piękny i młody Język
Zapisane
Strony: [1]
Drukuj
Skocz do: